<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- If you are running a bot please visit this policy page outlining rules you must respect. http://www.livejournal.com/bots/ -->
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:lj="http://www.livejournal.com">
  <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada</id>
  <title>trzy, czternaście, niekończonosć</title>
  <subtitle>Ewa</subtitle>
  <author>
    <name>Ewa</name>
  </author>
  <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/"/>
  <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom"/>
  <updated>2009-08-09T06:06:42Z</updated>
  <lj:journal userid="10972912" username="awada" type="personal"/>
  <link rel="service.feed" type="application/x.atom+xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom" title="trzy, czternaście, niekończonosć"/>
  <link rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/"/>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:9701</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/9701.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=9701"/>
    <title>trzy rzeczy i prośba</title>
    <published>2009-08-09T06:06:42Z</published>
    <updated>2009-08-09T06:06:42Z</updated>
    <category term="my life"/>
    <content type="html">1. byłam na woodstocku i było bosko i cudownie i ja chce tam mieszkać cały rok a nie trzy dni&lt;br /&gt;2. po raz chyba pierwszy w życiu jestem zakochana tak na serio &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;prośba: czy ktoś m&amp;oacute;głby zrobić coś z moim layoutem, coś prostego, żeby wyglądał przyzwoicie i się nie rozciągał</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:9359</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/9359.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=9359"/>
    <title>pustynia &amp;lt; wiersz &amp;gt;</title>
    <published>2009-08-09T06:01:11Z</published>
    <updated>2009-08-09T06:01:11Z</updated>
    <category term="ja pisze wiersze"/>
    <content type="html">&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;Gdybym miała mieszkać na &lt;br /&gt;pustyni &lt;br /&gt;z brzuchem czarnym&lt;br /&gt;pękatym&lt;br /&gt;bez zarodka w &lt;br /&gt;środku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To proszę &lt;br /&gt;niech to będzie&lt;br /&gt;kamienna łąka&lt;br /&gt;bez piasku&lt;br /&gt;wszędobylskiego &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To proszę &lt;br /&gt;o te ukłucie&lt;br /&gt;nadziei &lt;br /&gt;gdy mozolnie&lt;br /&gt;będę unosić&lt;br /&gt;skałę&lt;br /&gt;szukając kolejnego&lt;br /&gt;kamienia&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:9007</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/9007.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=9007"/>
    <title>artist or not artist</title>
    <published>2009-04-26T13:10:40Z</published>
    <updated>2009-04-26T13:14:03Z</updated>
    <content type="html">  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Jako że zwaliłam konkurs wiedzy o filmie, zn&amp;oacute;w zwr&amp;oacute;ciłam się w stronę literatury. Obrazowo to ujmując: rzygam już książkami o filmach, teori filmu, reżyserach itd. A prawdziwej książki w tym roku nie przeczytałam, Tzn, teraz już tak, ale od 1 stycznia do 22 kwietnia, była prawdziwa susza. Jedyne co skończyłam to tomik Herberta i Kr&amp;oacute;la Edypa, no ale sorry, to się nie liczy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ale ale!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W środę (dokładnie 22 kwietnia) przypomniałam sobie, ze miałam sobie kupić najnowszą książkę Chucka Palachniuka. Oczywiście, w moim portfelu miałąm siedem złotych,bo dzień wcześniej poszłam do Szuflandii z Karoliną i całą kasę przewaliłam na piwo z sokiem. Lecz od czego są biblioteki? W najbliższej filii miejskie biblioteki numer kt&amp;oacute;ryś tam, Chucka nie było, ale za to była Sylvia Plath, a dokładnie jej &amp;bdquo;Szklany klosz&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;ry przeczytałam w dwa dni (a&lt;span style=""&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wcześniej żadnej zaczętej książki po prostu nie mogłam skończyć, jakbym miała wstręt fizyczny do liter) i kt&amp;oacute;ry bardzo mi się podobał. Ale nie o niej miałam pisać. Wczoraj (czyli w sobotę) zamiast na angielski, pojechałąm do książnicy i szukałam materiał&amp;oacute;w do prezentacji maturalnej, kt&amp;oacute;rą musze w tym semestrze przygotować (standardowo, wszystko do czytania na miejscu, witajcie godziny siedzenia w czytelniach tego budynku). Z książnicy przejechałam się do następnej filii biblioteki miejskiej i o to: miałam w rękach najnowszą książkę Palachniuka &amp;ndash; &amp;bdquo;Dziennik&amp;rdquo;. Szczerze m&amp;oacute;wiąc, nie wiem czy jest on dobrym pisarzem, naprawdę nie umiem tego określić, tak jak nie umiem określić, czy kto jest dobrym aktorem. Oczywiście umiem odr&amp;oacute;żnić g&amp;oacute;wno od czegoś dobrego, ale jeśli coś jest na poziomie powiedzmy normalnym, nie wybitnie dobrym, nie wybitnie złym, to nie wiem co o tym powiedzieć. Nie będę też opisywać jego nowej powieści, mi się podobała, jak chcecie to przeczytajcie sami.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ale do meritum! Problem nurtujący mnie od jakiegoś czasu, to to, czy pisanie pod wpływem alkoholu, narkotyk&amp;oacute;w itd., nie jest oszustwem czytelnika (czy też og&amp;oacute;lnie odbiorcy &amp;ndash; to się tyczy każdego rodzaju sztuki &amp;ndash; malarstwa, filmu, rzeźby itd.) bo właściwie nie piszesz/robisz tego sam, ale z pomocą. I to tak niską jak proste związki chemiczne, to jest po prostu banalne, bo przecież każdy może się naćpać i pisać, jest to problem dla mnie dalej nie rozwiązany, bo na przykład, jak do tego mają się choroby psychiczne? Przecież jeśli człowiek jest &lt;em&gt;nienormalny&lt;/em&gt;, to to co robi nie powinno być oceniane w tych samych kategoriach co ludzi &lt;em&gt;zdrowych na umyśle&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Tak więc nie wiem co o tym myśleć, czy sztuka powinna być czysta, wolna od wszelkich &amp;bdquo;ulepszaczy&amp;rdquo; czy też taka sztuka po prostu nie może istnieć.&lt;span style=""&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dla mnie jedyną używką &lt;em&gt;dozwoloną&lt;/em&gt; powinny być papierosy, bo pomijając raka i to wszystko, nie powodują zmiany świadomości (tylko nie podawajcie mi przykładu, tego, że człowiek w nałogu myśli tylko o papierosach, to do mnie nie trafia).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;I tu pojawia się magia pana Chucka i literatury/sztuki w og&amp;oacute;le. Niepytany o zdanie sam podnosi rękę. Ja! Wybierz mnie! Zdaje się krzyczeć w pierwszej ławce! I m&amp;oacute;wi.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;&amp;quot;Paradoks bycia zawodowym artystą. Tego jak spędzamy życie na pr&amp;oacute;bach wyrażenia siebie, ale nie mamy nic do powiedzenia. Chcemy, żeby tw&amp;oacute;rczość była jakimś układem przyczyn i skutk&amp;oacute;w. Rezultat&amp;oacute;w. Towar&amp;oacute;w. Chcemy, żeby pracowitość i dyscyplina przyniosły uznania i nagrody. Wprzęgamy się w kierat szkoły artystycznej, walki o stopień magistra sztuk pięknych, i pracujemy, pracujemy, pracujemy. Przy wszystkich naszych znakomitych umiejętnościach nie mamy nic szczeg&amp;oacute;lnego do zakomunikowania. Według Petera nic nas tak nie wkurza, jak kiedy jakiś naćpany narkoman, śmierdzący leń albo śliniący się zboczeniec tworzy arcydzieło. Ot tak, od niechcenia.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;Jakiś kretyn, kt&amp;oacute;ry nie boi się powiedzieć, co naprawdę kocha.&amp;rdquo;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 12pt; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;To tyle na dziś, thx za uwagę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;xoxox&lt;br /&gt;Aw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:8832</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/8832.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=8832"/>
    <title>c. d.</title>
    <published>2009-04-22T20:11:39Z</published>
    <updated>2009-04-22T20:11:39Z</updated>
    <content type="html">&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;Dobra, teraz mogę się wam serio pochwalić. W konkursie, o kt&amp;oacute;rym pisałam wcześniej zajęłam trzecie miejsce (na r&amp;oacute;wni z inną dziewczyną) i jestem wydrukowana w prawdziwej książce (kt&amp;oacute;rej jednak nie można nigdzie kupić :P).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target="_blank" href="http://s63.photobucket.com/albums/h129/awada/?action=view&amp;amp;current=PICT0te110.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="Photobucket" src="http://i63.photobucket.com/albums/h129/awada/PICT0te110.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target="_blank" href="http://s63.photobucket.com/albums/h129/awada/?action=view&amp;amp;current=PICtatT0111.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="Photobucket" src="http://i63.photobucket.com/albums/h129/awada/PICtatT0111.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target="_blank" href="http://s63.photobucket.com/albums/h129/awada/?action=view&amp;amp;current=PItoiCT0114.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="Photobucket" src="http://i63.photobucket.com/albums/h129/awada/PItoiCT0114.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target="_blank" href="http://s63.photobucket.com/albums/h129/awada/?action=view&amp;amp;current=PICT16.jpg"&gt;&lt;img border="0" alt="Photobucket" src="http://i63.photobucket.com/albums/h129/awada/PICT16.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sama wycieczka do Warszawy była szczerze m&amp;oacute;wiąc okropna. Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że bardzo nie lubię mojego polonisty. Bo choć jest świetnym nauczycielem, to jest po prostu strasznym człowiekiem, osoby tak pewnej, że wie wszystko jeszcze nigdy nie poznałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z dalszych zlych (dla mnie) wiadomości:&lt;br /&gt;Dokumentnie zjebałam konkurs wiedzy o filmie.&lt;br /&gt;Kurwa żesz jebana mać. Miałam pustke w głowie, a przecież JA TO WSZYSTKO WIEM.&lt;br /&gt;Niby do niczego nie był mi potrzebny, ale jestem na siebie wściekła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. W Wawie widziałam LIROYA, na jego niby rapie się wychowałam i teraz strasznie żałuje, że nie wzięłam od niego autografu, ale oczywiście m&amp;oacute;j kochany Iruś straciłby resztki szacunku do mojej osoby i pewnie opowiadałby mi o socrealiźmie kilka godzin dłużej.&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:8630</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/8630.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=8630"/>
    <title>chwalipięta</title>
    <published>2009-03-24T20:30:08Z</published>
    <updated>2009-03-24T20:30:08Z</updated>
    <content type="html">jakiś czas temu (jeszcze w grudniu), łażąc bezmyślnie po korytarzach mojej przeklętej szkoły w czasie fizyki, na kt&amp;oacute;rą nie poszłam, przeczytałam ogłoszenie o konkursie poezji. oczywiście, gdy wr&amp;oacute;ciłam do domu, szybciutko wysłałam trzy wiersze i voila! zostałam laureatką! i jade 20 kwietnia do warszzzawy! jeszcze nigdy mnie coś takiego nie spotkało i b. b. mi miło. &lt;br /&gt;(i będę miała publikacje :))&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="ljcut" text="wiersze konkursowe, nie wiem, który przeszedł..."&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&amp;bdquo;Słodka Wiosna&amp;rdquo; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Słodka Wiosna nie czyta książek &lt;br /&gt; tylko streszczenie w Internecie. &lt;br /&gt; Słodka wiosna żyje szybko, &lt;br /&gt; By zdążyć z tym wszystkim &amp;ndash; &lt;br /&gt; No wiecie, kiełkowanie, liście i te sprawy. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Słodka Wiosna ma zielone włosy &lt;br /&gt; i zakochuje się w kilka sekund, &lt;br /&gt; szkoda, że zawsze nieszczęśliwie. &lt;br /&gt; To pewnie dlatego, że nie ma czasu szukać. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Znam taką jedną Wiosenną dziewczynkę, &lt;br /&gt; Wczoraj się pokł&amp;oacute;ciłyśmy, &lt;br /&gt; Dziś znowu jesteśmy przyjaci&amp;oacute;łkami. &lt;br /&gt; Na śmierć i życie. &lt;br /&gt; Tylko czyje? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&amp;bdquo;rękopis&amp;rdquo;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Oto pismo umarłego poety.&lt;br /&gt; Maczek taki, &lt;br /&gt; że &amp;bdquo;miłość&amp;rdquo;&lt;br /&gt; wygląda jak&lt;br /&gt; &amp;bdquo;młodość&amp;rdquo;.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Paleta barw z &lt;br /&gt; herbaty, absyntu i ambrozji.&lt;br /&gt; A atrament&lt;br /&gt; rozmazano &amp;ndash; czarny.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Czemu nie&lt;br /&gt; wysłałeś tego&lt;br /&gt; mailem?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Nie dość, że tydzień&lt;br /&gt; na priorytet czekałem,&lt;br /&gt; to nie umiem teraz &lt;br /&gt; czytać.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="postbody"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&amp;bdquo;niekompletna&amp;rdquo; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 11pt;"&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;moje erotyki &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;niekompletne &amp;ndash; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;sorry, ja niewinna &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;wymarzone &amp;ndash; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;brak praktyki &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;(to chyba dobrze?) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;pomiędzy &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;tak, a nie &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;duża, a mała &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;Ja, a Ona &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;span class="postbody"&gt;chce czuć się tak zawsze.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. w niedziele byłam na pokazie vj-skim petera greenawaya i było genielanie, ale o tym kiedy indziej.</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:8277</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/8277.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=8277"/>
    <title>everyday, once a day...</title>
    <published>2009-02-10T20:36:55Z</published>
    <updated>2009-02-10T21:10:29Z</updated>
    <lj:music>wciąż radiohead, płyta hail to the thief</lj:music>
    <content type="html">Miłe panie i mili panowie. &lt;br /&gt;Z całego serca (jezu, jak to patetycznie brzmi), zachęcam was do &lt;b&gt; zrobienia czegoś dla siebie&lt;/b&gt;. Bo zawsze jest czas i każdemu się należy.&lt;br /&gt;Ja dziś coś takiego zrobiłam – mianowicie, postanowiłam powagarować i po filozofii wyszłam ze szkoły z jednym postanowieniem: idę do kina!&lt;br /&gt;Kocham, wielbię i wiąże przyszłość z kinem, szerokopojętym. Aczkolwiek, marzenia mam sprecyzowane: I wanna be a director. &lt;br /&gt;Ale do rzeczy: namawiam was, byście pewnego dnia zerwali się od swoich zajęć i poszli na najwcześniejszy seans. To jest po prostu magia – na sali na sto osób, jest siedmiu ludzi, każdy siedzi sam, każdy jest outsiderem, ale nikomu to nie przeszkadza. Można rozłożyć się na trzech krzesłach i nikt nie zwróci uwagi. Sam film nie musi być ciekawy – nawet gówno, opakowane w tą cudowną atmosferę ogląda się świetnie. Po seansie, na którym można płakać do woli (a płakać, szczególnie nad &lt;i&gt;nie moim&lt;/i&gt; życiem lubie bardzo), nikt cię nie wygania, możesz siedzieć jeszcze dziesięć minut i gapić się w pusty, biały ekran do woli. A potem można nawet zaglądnąć co jest za nim (plątanina stelaży i dziwnych rur), można go nawet dotknąć, a choć widziałam, że nie jest zrobiony ze szkła, to zdziwiłam się, gdy dotknęłam białego, sprężystego materiału. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, sprawcie sobie przyjemność. Cokolwiek. A najlepiej idźcie do kina. :)</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:7727</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/7727.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=7727"/>
    <title>jestem okropna</title>
    <published>2008-09-14T21:04:12Z</published>
    <updated>2008-09-14T21:06:07Z</updated>
    <content type="html">&lt;p class="MsoNormal"&gt;wczoraj, czyli w sobotę o 21:30 w szczecińskich 13 muzach, kto tam był, ten wie gdzie to jest, odbył się slam poetycki (jak się okazało, nagroda gł&amp;oacute;wna: 200 pln). oczywiście jak to artyści mają w zwyczaju cała impreza miała p&amp;oacute;ł godzinny obsuw, w trakcie kt&amp;oacute;rego skorzystałam nielegalnie (darmowo) z toalety za trzy złote i wypaliłam kilka r&amp;oacute;wnie nielegalnych (dla mnie) papieros&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;gdy już miało się zacząć, okazało się, ze poeci mają się zarejestrować, więc kolejne kilka minut sierdziłam na ławce przed sceną i zastanawiałam się, co ja tam robie i dlaczego jestem sama (standardowo, w ostatniej chwili wszyscy nie mogli przyjść, a ja byłam już na bramie portowej i nie chciało mi się wracać, więc poszłam sama, jak rasowy wyrzutek społeczeństwa).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;wreszcie gdy zaczął się cały ten slam, i gdy wysłuchałam kilku początkujących szczecińskich poet&amp;oacute;w , i ich żali (nie wiem dlaczego w każdym ich wierszu pojawiło się słowo &amp;bdquo;dresiarz&amp;rdquo; w złym znaczeniu, ale o tym będzie inna notka), stwierdziłam, że dlaczego ja bym nie miała wziąć udziału, tak więc, zgłosiłam się do pana organizatora i poprosiłam go, by mnie wpisał na listę.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&amp;nbsp;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;wyobraźcie sobie: ja stoję na scenie, podałam im tylko imię, reszta występowała pod nazwiskami,&lt;span style=""&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;pan prowadzący do mnie: no to Ewka, powiedz coś o sobie, kiedy ostatnio odbywałaś stosunek seksualny?&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ja: nigdy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;prowadzący: to znaczy z meżczyzną.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;ja: nigdy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;sala: cisza i zdziwienie.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;zmieszany prowadzący: no to powiedz sw&amp;oacute;j wiersz.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;ja:&lt;span style=""&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;JESTEM PRAWDZIWĄ ARTYSTKĄ. WYSZŁAM NA SCENE, BO CHE MIEĆ TE DWIE ST&amp;Oacute;WY.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;(ja: ukłon)&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;sala : jeszcze większe zdziwienie, tylko jeden pan załapał ironię i zaczął się śmiać.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;organizator &amp;ndash; zbulwersowany, jak mogłam tak zakpić z tej wielkiej imprezy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;ja: wewnętrzny śmiech, teraz nie lubi mnie &lt;span style=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;cały artystyczny szczecin, a ja nadal sadzę, ze wszyscy artyści to prostytutki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pieniędzy nie wygrałam, o 23:20 byłam grzecznie w domu.&lt;/p&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:7580</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/7580.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=7580"/>
    <title>zdziwienie</title>
    <published>2008-09-10T20:35:15Z</published>
    <updated>2008-09-10T20:35:15Z</updated>
    <lj:music>czesław mozil</lj:music>
    <content type="html">przedwczoraj, po raz pierwszy w życiu, gdy spojrzałam na pierwszą gwiazdkę, pomyślałam życzenie nie dla mnie, a dla kogoś innego.</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:7422</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/7422.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=7422"/>
    <title>i'm so dead.</title>
    <published>2008-09-04T19:01:56Z</published>
    <updated>2008-09-04T19:01:56Z</updated>
    <content type="html">umarłam i trafiłam do piekła.&lt;br /&gt;elitarnego kurwa piekla.&lt;br /&gt;lo2 osrałam się z niepatologicznego szczęścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;aw wraca, bo w na real life nie ma czasu, i pozostał jej virtual.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(tak, tak wiem, że będzie dobrze)</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:awada:6911</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://awada.livejournal.com/6911.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://awada.livejournal.com/data/atom/?itemid=6911"/>
    <title>ha ha</title>
    <published>2007-12-08T23:05:12Z</published>
    <updated>2007-12-08T23:06:23Z</updated>
    <content type="html">&lt;font size="1"&gt;I czy jest możliwe udawanie swojego wyobrażenia o osobie której nie znasz? &lt;/font&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;font size="4"&gt;ha&lt;br /&gt;&lt;font size="5"&gt;ha&lt;br /&gt;&lt;font size="6"&gt;ha&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;</content>
  </entry>
</feed>
